Chomontowa Droga i zjazd do Borowic
Sobota, 26 maja 2012 | dodano: 30.05.2012 | Rower:Giant XTC | temp 20.0˚
dst18.00/12.00km
w01:30h avg12.00kmh
vmax0.00kmh HR /
Po czasówce, zjedzeniu obiadu i krótkim odpoczynku, udało mi się namówić Magdę na kolejną "wycieczkę" trasą maratonu w Karpaczu. Jedynym warunkiem było typowo wycieczkowe tempo - śmiałem się, że i tak będzie iść, a nie jechać ;)
Ruszamy znanym nam szlakiem koło Wodospadu Podgórnej i dalej w kierunku Borowic, ale odbijamy na żółty szlak. Szutrówka, nic specjalnego, a mimo to jest ładnie. Karkonoskie lasy z charakterystycznymi skałkami urzekają. Wyjeżdżamy na Drogę Sudecką i szukam wjazdu na Drogę Chomontową. Mam z tym odcinkiem niekoniecznie pozytywne wspomnienia. Z drugiej strony to tylko szutrowy podjazd, kilka km szeroką drogą z pięknymi widokami. Magdzie bardzo się podoba, ale jedziemy wycieczkowo.
Mijamy kilka ciekawych ścieżek, zarówno w dół, jak i w górę, ale twardo trzymamy się planu. Droga zaczyna delikatnie opadać w kierunku Borowic, po drodze mijamy świetny punkt widokowy, z którego rozpościera się panorama Kotliny Jeleniogórskiej.
Kawałeczek dalej dojeżdżamy w końcu zielonego szlaku do Borowic - wisienka na torcie całego naszego pobytu w Karkonoszach. Słynny zjazd po tzw telewizorach.
Zjazd wymagający, kilka miejsc pokonałem pieszo. Bez problemu można uszkodzić rower, albo siebie;) Zjazd szybko się kończy, a szkoda, bo takie odcinki dają niepohamowaną frajdę, przydałby się tylko nieco inny rower:)
Magdzie też się podoba, ale od 1/3 zjazdu więcej idzie, z drugiej strony i tak sporo zjechała, jestem pod wrażeniem postępów, jakie poczyniła w zjeżdżaniu - górskie wyjazdy procentują.
Jesteśmy w Borowicach. Jedziemy dalej zielonym szlakiem, wcale nie jest nudno, dojeżdżamy do Sudeckiej Drogi i znanym nam już odcinkiem do Przesieki, odbijamy tylko w końcówce na żółty szlak, podjeżdżamy do ośrodka. To tyle na dzisiaj. Było pięknie!
Kategoria XTC, W towarzystwie, Góry, 000-050